Stojąca przed nami ściana kosztów gospodarki odpadami wydaje się nie do przeskoczenia. Mieszkańcy Jastrowia i okolic z niepokojem patrzą na rachunki, które w strukturach takich jak PRGOK (Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi) zdają się mieć tylko jeden kierunek: w górę. Od 1 kwietnia to nie żart, ale konieczność ustawienia wyższej wpłaty "na śmieci". Tymczasem w kuluarach lokalnej polityki coraz głośniej mówi się o jedynym realnym ratunku – termicznym przekształcaniu odpadów. Czy Jastrowie mogłoby ubiec Piłę w wyścigu o status energetycznego lidera, czy mogłaby w gminie powstać spalarnia odpadów i przynieść korzyści finansowe do budżetu?
Zanim przejdziemy do lokalnego podwórka, spójrzmy na północ. W Danii czy Szwecji widok nowoczesnej spalarni w centrum miasta nie budzi protestów – budzi dumę. Słynny obiekt Amager Bakke w Kopenhadze posiada na dachu stok narciarski, a z jego kominów wydobywa się niemal wyłącznie para wodna.
Skandynawowie zrozumieli jedno: odpady, to nie "śmieci", to surowiec energetyczny. W Szwecji na wysypiska trafia zaledwie 1% odpadów komunalnych. Reszta jest recyklingowana lub spalana w supernowoczesnych kotłach, które ogrzewają całe dzielnice. Dzięki temu cena za ciepło i wywóz odpadów jest tam jedną z najbardziej stabilnych w Europie. Wywożenie odpadów na wysypisko nie jest ekologiczne, bo tam wytwarzają się gazy. Być może wkrótce stare wysypiska posłużą nam jak kopalnie surowców energetycznych.
Budowa nowoczesnej instalacji (ITPOK) to wydatek rzędu 250–350 mln zł dla obiektu o średniej wielkości. Liczby te mogą przerażać, ale diabeł tkwi w korzyściach dla gminy. Zastrzyk gotówki , to niepodważalny argument. Zgodnie z prawem, gmina otrzymuje rocznie 2% podatku od wartości budowli. Przy inwestycji za 300 mln zł, do kasy miejskiej co roku wpływa 6 mln zł. To kwota, która mogłaby sfinansować czasami roczny budżet na remonty dróg w całej gminie Jastrowie.
Dodatkowo miejsca pracy. Obsługa takiego "kociołka" to praca dla około 30–50 wysokiej klasy specjalistów – inżynierów, automatyków i techników środowiska.
Nieoficjalnie mówi się o takich planach, jednak nad gminą wisi widmo "syndromu wiatraków". Skoro mieszkańcy Sypniewa zablokowali inwestycję w energię wiatrową, czy zaakceptują spalarnię? To paradoks: chcemy niskich opłat, ale boimy się technologii, która te opłaty stabilizuje.
Gmina Jastrowie posiada unikalne atuty, których nie ma Piła. O ile tam może powstać spalarnia, gdzie powędrują śmieci z gminy Jastrowie, to w samej gminie jest duża szansa na typowy recykling. Przemysł związany z prefabrykatami betonowymi oraz potężne zaplecze drzewne, to idealny fundament pod lokalną gospodarkę obiegu zamkniętego (GOZ). Czy wyobrażacie sobie chodniki lokalne wyprodukowane przez miejscowe zakłady, co mogłyby wykorzystywać stłuczkę szklaną jako kruszywo do produkcji nowoczesnych, ekologicznych płyt ?
Przemysł drzewny z którego było znane Jastrowie, a lasów jest w gminie bardzo dużo. Więc deski to dobre skojarzenie, ale jakby zakład drzewny mógłby pozyskać unijne fundusze na linie do produkcji desek kompozytowych (WPC), łącząc trociny z odzyskanym plastikiem. To nie są wizje science-fiction – to kierunki, na które UE daje ogromne pieniądze. Problem w tym, że obecność w PRGOK skutecznie tłumi takie innowacje.
Wielu obserwatorów wskazuje, że PRGOK stał się strukturą zbyt skostniałą. Pamiętamy czasy, gdy lokalny ZECIUK samodzielnie i sprawnie zarządzał zbiórką butelek. Segregacja była prostsza i bardziej zrozumiała. Dziś system jest anonimowy, a jedynym pomysłem na jego "naprawę" są kolejne podwyżki. Grożenie, że za mało segregujecie i będą kolejne podwyżki.
Jastrowie (a w sumie bardziej radni) ma czas do czerwca na podjęcie kluczowej uchwały, czy wystąpić ze związku i spróbować samodzielnie zagospodarować część odpadów? To odważny krok, wiążący się z ogromem pracy administracyjnej, ale dający szansę na ucieczkę przed uzależnieniem się skostniałej biurokracji i otworzyć się na innowacje.
Piła: Serce, które chce bić mocniej
Piła ma nad Jastrowiem jednak przewagę - infrastrukturę ciepłowniczą i korzystniejsze położenie. Spalarnia w Pile mogłaby wpiąć się w miejską sieć, dostarczając tańszą energię do tysięcy mieszkań. W mniejszym Jastrowiu zagospodarowanie nadmiaru ciepła byłoby trudniejsze, choć nie niemożliwe przy odpowiednim zaprojektowaniu instalacji pod potrzeby lokalnego przemysłu.
Czas decyzji
Spalarnie dziś to nie dymiące kominy, to sterylne fabryki energii. Filtry zainstalowane w takich obiektach sprawiają, że powietrze wychodzące z komina jest często czystsze niż to, którym oddychamy przy drogach krajowych.
Jeśli Jastrowie nie podejmie rękawicy, najprawdopodobniej zrobi to Piła lub prywatny inwestor, a być może partnerstwo PP. Wtedy zyski z podatku od nieruchomości i taniej energii trafią do innych, a my pozostaniemy klientami "skostniałej organizacji", której jedyną innowacją będzie kolejny wzór formularza do deklaracji o śmieciach. Strach przed dodatkową pracą przy wyjściu z PRGOK jest zrozumiały, ale czy stać nas na brak odwagi, za który zapłacimy w każdym kolejnym rachunku?
Czerwiec zbliża się nieubłaganie i pytanie, czy chcemy być jako Jastrowie skansenem gospodarki komunalnej, czy nowoczesnym regionem eko na miarę XXI wieku.
PK
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu jastrowie24.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz