Zamknij

Wakacje dla seniorów

23:00, 12.12.2020 | P.K
Skomentuj
REKLAMA

Po kilku wakacyjnych tygodniach względnego spokoju, kiedy czasami można było zapomnieć o pandemii cholernego koronawirusa, uspokajani przez premiera Morawieckiego („Nie ma się czego bać, bo na szczęście cała ta choroba została zwalczona…”) wracamy do rzeczywistości. Nowej-starej rzeczywistości, w której ten pieroński drobnoustrój znowu wywraca nasze życie do góry nogami, rujnuje zdrowie, gospodarkę, zajmuje prawie całą uwagę mediów. I nam nie udaje się przed tym uciec. Życie kulturalne znowu przestało istnieć. Muzea, centra kultury i biblioteki zostały pozamykane na cztery spusty. Szukanie tematów innych niż związane z koronawirusem zaczyna być znowu coraz trudniejsze.

Na pewno zauważyliście, że ten numer tygodnika jest o połowę cieńszy. Niestety, żeby utrzymać gazetę na rynku i nie stracić załogi, musimy ciąć koszty. Gospodarka, także w wydaniu powiatowym, leży. Nie wygląda to najlepiej, ale obiecujemy, że tak długo, jak to będzie możliwe, będziemy wychodzić z wersją papierową. Stali Czytelnicy, szczególnie ci w starszym wieku, długo nie mogli nam wybaczyć, że wiosną przenieśliśmy się do sieci. Wtedy głównym powodem było to, że nie chcieliśmy, żeby seniorzy chodzili po sklepach w poszukiwaniu gazety. Teraz, nauczeni doświadczeniem, wiemy już, że naszych kochanych seniorów nic w domu nie zatrzyma, nie mają zamiaru przejmować się ograniczeniami („Stalina przeżyłem, koronawirusa też przeżyję” i - moje ulubione - „ja już się nażyłam”) i dalej biegają po sklepach obmacując pomidory, w większości ważąc sobie lekce godziny im poświęcone.

Kiedy tak sobie dłużej o tych seniorach rozmyślam, dochodzę do wniosku, że cały świat robi wszystko, żeby ich chronić, na ołtarzu składając swoje źródła utrzymania, a oni mówią, że nikt ich nie będzie ograniczał i w ogóle to oni mają to gdzieś, bo MUSZĄ spotkać się z Helką i Gienkiem na kawie, to wymiękam i coraz bardziej zaczynam wątpić w metody, które stosujemy. Powiem wprost! To wszystko jest źle rozkminione.

Zamiast zamykać w domach wszystkich innych, żeby chronić seniorów, którzy zresztą w dużej części mają to w głębokim poważaniu, zamknijmy seniorów. Nie, nie oszalałam i spieszę z wyjaśnieniami. O chorobie wywoływanej przez koronawirusa wiemy już tyle, że najbardziej niebezpieczna jest dla ludzi w starszym wieku, obciążonych chorobami przewlekłymi, jak cukrzyca, choroby serca, osłabiona odporność itp. U większości zakażonych, którzy nie mają chorób współistniejących, ma zwykle łagodny przebieg. Część w ogóle nie zauważa, że miała z wirusem styczność.

Czy jest to więc powód do zatrzymywania całego świata? Moim zdaniem nie. Jak powszechnie wiadomo, seniorzy uwielbiają jeździć do sanatoriów. Urządźmy im więc takie sanatoria. Większość hoteli, domów wczasowych i pensjonatów stoi pusta, dlaczego ich nie wykorzystać jako miejsce pobytu seniorów, którzy mieszkają z dziećmi i wnukami i których nie da się odizolować od zagrożenia, jakie niesie dla nich wirus? Młodzi żyją w miarę normalnie, pracują na utrzymanie rodziny, emerytury i renty, wypracowują PKB i pracują nad uzyskaniem odporności zbiorowej, babcia z dziadkiem mają wakacje z opieką, pełnym wyżywieniem i rozrywkami. Upadające branże gastronomiczna i hotelarska wracają do gry. Wszyscy zadowoleni.

Oczywiście, jak znam seniorów, będą się oburzać, że nie dadzą się zamknąć w gettach, ale jak im się obieca dostęp do parku, wieczorną partyjkę brydża i regularne dancingi, pobiegną się pakować. Przed wyjazdem izolacja, żeby ktoś z rodziny im czegoś nie przywlókł, testy i kolejne testy w trakcie takich wakacji, zminimalizowany dostęp ludzi z zewnątrz i się kręci. To samo z pracownikami, którzy mogliby pracować w systemie na przykład dwutygodniowym i też byliby regularnie testowani. Wydaje mi się, że takie rozwiązanie byłoby dużo tańsze niż te wszystkie tarcze i zasiłki, które i tak nie zapobiegły wzrostowi bezrobocia i temu, że z rynku zniknęło mnóstwo firm, a te, które nie zniknęły, ciągle spłacają długi. No chyba, że mowa o instruktorze narciarstwa i handlarzu bronią. Ci akurat skorzystali, ale obawiam się, że są w mniejszości.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiada narodową kwarantannę (co to w ogóle za określenie „narodowa”, czy oznacza, że będą nią objęci tylko narodowcy?), przed nami kilka miesięcy do lata, kiedy wirus nie będzie się już tak szybko rozprzestrzeniał. Jak nam rządzący zarządzą lockdown, nie będzie już czego zbierać, gospodarka tego kraju upadnie i nie będzie za co leczyć nie tylko COVID-19, ale i mnóstwa innych chorób, o których istnieniu - mam wrażenie - kompletnie zapomnieliśmy, ale to już temat na inny felieton.

Bądźcie zdrowi.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko

(P.K)

Redaktor Naczelna tygodnika ExtraWałcz. Gdzie diabeł nie może tam kobietę pośle. Trudnych tematów dla niej nie ma, a o tych co niektórzy nie chcą mówić, to ona o nich napisze. Obrończyni psów, kotów i nietoperzy, a ludzi też toleruje.

Zuzanna Błaszczyk-Koniecko 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
0%